W drzwiach do salonu stał nikt inny jak Josh.
- Co ty tu robisz Devine?
- Stoję! A ty?
- Jak widać siedzę na kanapie, oddycham, rozmawiam z tobą...ogólnie żyję. Jako osoba mieszkająca w tym domu karzę ci zebrać ten swój tyłek i z tąd wyjść.
- Pomarzyć każdy może.
- Ale ci pojechała stary.- skomentował stojący obok Josha Liam klepiąc go po ramieniu.
- Nie złość się ,bo złość piękności szkodzi.
- To dla tego jesteś taki brzydki?- w odpowiedzi dostałam tylko prychnięcie z jego strony. -Co zatkało kakao? - po tych słowach poszłam na górę po moją deskorolkę, jedną z wielu full capów i wyszłam na dwór.
* Niall *
Gdy brunetka opuściła dom, wszystkie oczy skierowały się na perkusistę. Widać było ,że jest trochę poddenerwowany i mocno zirytowany.
-yyy. O co wam chodziło?
- Nieważne, po co miałem przyjść?!
-Masz tu tekst nowej piosenki, przećwicz go ,ok?
-Spoko, to ja już muszę iść... No wiecie... To pa.
-yyyy to było dziwne. - skomentował Louis
-Dziwne to są czasem twoje zachowania ,a to było mega dziwne. - odparł Harry.
-Jak Cher wróci to ją wypytamy o co chodziło. A jak nie puści pary z ust to wynajmiemy detektywa hahahaha.
-Z tym detektywem to wcale nie był taki głupi pomysł blondynko.
Minęły już 2 godziny gdzie ta dziewczyna się podziewa? Martwię się o nią. Chce żeby z naszej znajomości wynikło coś więcej niż przyjaźń. Miłość, takie miłe uczucie, ciepło w sercu ciągła myśl o jednej osobie. Ja chyba się zakochałem ,tak w osobie którą poznałem zaledwie kilka dni temu. Miłość od pierwszego widzenia? Kiedyś nie byłem co do niej pewny ,ale teraz wiem ,że istnieje na 100%
Moja miłość wróciła do domu o 21, miałem wrażenie ,że płakała gdyż miała czerwone oczy i policzki. Bez słowa weszła do kuchni ,wyjęła z lodówki jogurt i usiadła do stołu. Oparłem się o framugę drzwi ,żeby mieć na nią lepszy widok. Po nie krótkiej chwili wstała od stołu ,podeszła do okna i schowała twarz w dłonach. Płakała. Podszedłem do niej i ją przytuliłem, popatrzyła na mnie swoimi smutnymi oczami i wtuliła się we mnie mocniej.
-Przepraszam, poplamię ci koszulkę.-powiedziała przez płacz
-Nic się nie stanie. A teraz spróbuj się uspokoić to opowiesz mi co się stało.- zaczęliśmy lekko się kołysać na boki , nuciłem jej jakąś spokojną irlandzką pieśń. Oddech Cher stał się umiarkowany. Była tak wycieńczona ,że usnęła na stojąco.
-No to opowiesz mi jutro rano.-powiedziałem sam do siebie nie widząc w tym sensu.Zaniosłem dziewczynę do pokoju, położyłem na łóżku, nie chcąc zostawiać jej samej usiadłem na krześle stojącym porzy łóżku i już nic więcej nie pamiętam. Chyba usnąłem...
~*~
LoFcIaM To! x2 <3<3<3<3<3<3
OdpowiedzUsuńHahahahahahahahaha dzięki Rafał. :)
UsuńPisz Pisz kochana!Ja to czytam!!kocham to!!
OdpowiedzUsuńŚwietny Świetny Świetny... Nominowałam cię do The Versatile Blogger, więcej informacji znajdziesz na moim blogu:)) http://real-happiness-comes-with-time.blogspot.com/p/blog-page.html
OdpowiedzUsuńSuper, tylko jak mogłaś popełnić tak przeogromny błąd! MNIE tam nie ma! I jakiegoś ecchi tez nie ma! :D
OdpowiedzUsuńŚwietne proszę pisz dalej :P
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz tylko plisss pisz częściej (oczywiście w miarę możliwości ;) ) jak będzie new to napisz do mnie:
OdpowiedzUsuńhttps://twitter.com/AnnaAnnulka