,, Nie bój się miłości. Nigdy '' - Janusz Korczak
piątek, 14 września 2012
01.Ci lalusie z Łom Firekszyn przeprowadzili się do naszego miasta
Rozdział 1
* Cher *
Obudził mnie znienawidzony przeze mnie dźwięk budzika , wyłączyłam go i rozejrzałam się po pokoju : dziewczyn już nie było .Poszłam do łazienki się ogarnąć .Dziś ubrałam się w taki zestaw. Gdy poszłam na śniadanie Dan (Danielle) i Lily (Lilian) o czymś zawzięcie dyskutowały .
- Hej. - przywitałam się
- O nasz śpioszek się obudził - stwierdziła Lily
- Ej , no , przecież codziennie wstaję o tej samej godzinie
- Coś mi się nie wydaje - rzekła dławiąc się śmiechem Dan
Zmierzyłam obie wzrokiem , śmiały się ,choć nie wiedziałam z czego . Zerknęłam na zegarek - 10.30.
- Która z was majstrowała mi przy moim budziku ?
Lily spojrzała na mnie , a Dan zaczęła oglądać swoje buty jakby ich nigdy w życiu nie widziała
- Dan ,chciała byś mi o czymś powiedzieć ?
- To ja ,sorki
- Za karę jutro pożyczysz mi te swoje niebieskie szpilki ,co jest na śniadanie ? - zmieniłam temat.
- Naleśniki
- Oooo to super
* Po śniadaniu*
Po śniadaniu nasza opiekunka kazała mi się do niej zgłosić , nie wiem o co jej chodziło ,ale spełniłam jej polecenie.
- Dzień Dobry , chciała pani żebym przyszła . - oprócz niej siedział w pokoju mężczyzna koło czterdziestki.
- Tak , tak wejdź .To jest pan Higgins ,właśnie cię zaadoptował - na słowo zaadoptować zrobiło mi się słabo - Idź spakować swoje rzeczy, a pan niech podpisze jeszcze ten dokument.
Gdy wyszłam z gabinetu , pobiegłam do naszego pokoju i z płaczem żuciłam się na łóżko.Kiedy powoli próbowałam się uspokojić do pokoju weszła Dan .
- Co się stało kocie ?
- Nie chcesz wiedzieć, zostałam zaadoptowana
- Też jest mi ciężko ,ale prędzej czy później musiało to natąpić. Słuchaj masz codziennie do nas dzwonić , pisać , odwiedzać nas i co ci jeszcze tam wpadnie do głowy - widać było że zbiera jej się na płacz,ale starała się nie rozkleić
- No oczywiście ,a teraz pomuż mi się pakować ,ok ?
- Nom
- Ej , gdzie jest Lily ?
- Na randce z tym całym Nickiem
- Słyszałaś ,że ci lalusie z Łom Firekszyn przeprowadzili się do naszego miasta ze swoim menagerem?
- O nie - Dan upadła na kolana - za jakie grzechy ?!
- Właśnie nie wiem
*30 minut później *
Właśnie jechaliśmy samochodem Paula do jego domu .Miałam mieszane uczucia. Niespodziewanie Paul wyjął coś z kieszeni swego garnitura.
- Prosze to dla ciebie: nowy iPhone , karta kredytowa i klucze do domu. Mam jeszcze dla ciebie kilka niespodzianek ale to już w domu...
********************************
Sorki ,że taki krótki :)
Komentujcie, nn dodam po 3 komentarzach
niedziela, 22 lipca 2012
Prolog
No więc hej . Jestem Cher ,a tak dokładnie Cher Lloyd. Mam 17 lat i pochodzę z Malvern w Wielkiej Brytanii .Nie mam rodziców i na razie przebywam w Domu Dziecka w Londynie. Gdy miałam 13 lat moi rodzice wraz z moim rodzeństwem:bratem Joshem, i siostrami Sophie i Rosie zginęli w katastrofie lotniczej.
W Domu Dziecka mieszkam w jednym pokoju z Danielle i Lilian .W ciągu 4 lat zdążyłam się z nimi nieźle zaprzyjaźnić . Danielle i Lilian tak jak ja nie mają rodziców , obie są w moim wieku. We trzy obiecałyśmy sobie ,że gdy ukończymy 18 lat zamieszkamy razem , lecz jeden z następnych dni przekreślił naszą obietniecę ...
.................................................................................
Hej , to mój drugi dopiero co zaczęty blog . Wiem ,że nie jest za ciekawy ,ale prosiła bym o komentowanie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)